Demokracja przeminęła z wiatrem
Przed miesiÄ…cem gruchnęła wieść, że znana wrocÅ‚awska firma eventowa zmuszona zostaÅ‚a ogÅ‚osić upadÅ‚ość, gdyż nie wytrzymaÅ‚a z konkurencjÄ…, jakÄ… stworzyÅ‚ urzÄ…d miasta. KtoÅ› bowiem w magistracie uznaÅ‚, że należy z kiesy publicznej wesprzeć nowÄ… imprezÄ™. Co gorsza, wyznaczono jej termin ogromnie niefortunny, bo bezpoÅ›rednio przed data imprezy robionej od lat przez firmÄ™. I nic dziwnego, że impreza ta wsparta przez miasto przygniotÅ‚a imprezÄ™ bez wsparcia. Firma zostaÅ‚a z dÅ‚ugami za wynajÄ™tÄ… i nie sprzedana powierzchniÄ™. KtoÅ› pewnie powie: urzÄ…d przecież dziaÅ‚aÅ‚ w dobrej wierze. Szkoda tylko, iż nie pomyÅ›laÅ‚, że kogoÅ› skrzywdzi. Od kilku lat Convention Bureaus wydajÄ… publiczne pieniÄ…dze na drukowanie katalogów, a wiÄ™c prowadzÄ… dziaÅ‚alność konkurencyjna wobec komercyjnych firm wydawniczych (sam to odczuwam, aż nazbyt dobrze). OczywiÅ›cie znów znajdÄ… siÄ™ tacy, co powiedzÄ…: oni robiÄ… to w dobrej wierze, pomagajÄ… w promocji hotelom. Ale co powiedzÄ… hotele, gdy magistrat zacznie prowadzić wÅ‚asne punkty noclegowe? Z dofinansowaniem pochodzÄ…cym miÄ™dzy innymi z podatków od hoteli. Albo wÅ‚asne biuro podróży? A czy nie jest tym samym tworzenie komórek dziaÅ‚ajÄ…cych jako profesjonalni organizatorzy konferencji w ramach struktur instytucji publicznych? Projekty sÅ‚użące wyalienowanym, autonomicznym celom samych instytucji publicznych spotykamy co i rusz. Ponad 150 lat temu Alexis de Tocqueville, francuski myÅ›liciel i polityk, zaangażowany w proces budowy demokracji nowo powstaÅ‚ych Stanów Zjednoczonych, napisaÅ‚: „AmerykaÅ„ska demokracja przetrwa do czasu, kiedy Kongres odkryje, że można przekupić spoÅ‚eczeÅ„stwo za publiczne pieniÄ…dze”. SytuacjÄ™, w której wÅ‚adza używa publicznych pieniÄ™dzy do pozyskiwania poparcia dla samego siebie (i wÅ‚asnych celów) de Tocqueville nazywa górnolotnie „koÅ„cem demokracji”. Oj, naiwny, poczciwy Alexis. DziÅ› to dopiero miaÅ‚by co pisać.